Zastanawiając się co znaczy "zakochanie bez pamięci", nasuwa się myśl, że jest to miłość, w której nic innego się nie liczy, szczęście daje ciągle panująca burza uniesień i jak to się mówi wszystko jest "różowe". W tym przypadku dwuznaczność i niebanalna gra słów tego powiedzenia jest nie tylko zaskakująca ale i inspirująca, a przede wszystkim odchodzi od konwencjonalnego pojmowania.
Akcja stopniowo się rozwija, co momentami wprawia w zakłopotanie i powoduje uczucie niepewności co do interpretacji. Jednak dobrze już znany zabieg kompozycji klamrowej doskonale rozwiewa wszelkie wątpliwości.
Sprawdzasz obsadę, widzisz Jim Carrey i natychmiast rezygnujesz z oglądania filmu, bo to pewnie kolejna kretyńska komedia. Typowe. Sama tak niesprawiedliwie, nieobiektywnie i z góry oceniłam ten film. Jednak gdy kątem oka zobaczyłam "Gatunek: Dramat, Sci-Fi", musiałam sprawdzić czy ktoś czasem nie pomylił się w klasyfikacji. Z pewnością przyznaję, że dawno nie widziałam filmu o tak ciekawej fabule. Nie bez powodu otrzymał w 2005 roku Oscara, nagrodę BAFTA i nagrodę Amerykańskiej Gildii Scenarzystów za najlepszy scenariusz oryginalny.
Równie zaskakujący zwiastun.
Równie zaskakujący zwiastun.
