środa, 28 marca 2012

Zakochany bez pamięci

Zastanawiając się co znaczy "zakochanie bez pamięci", nasuwa się myśl, że jest to miłość, w której nic innego się nie liczy, szczęście daje ciągle panująca burza uniesień i jak to się mówi wszystko jest "różowe". W tym przypadku dwuznaczność i niebanalna gra słów tego powiedzenia jest nie tylko zaskakująca ale i inspirująca, a przede wszystkim odchodzi od konwencjonalnego pojmowania.

Akcja stopniowo się rozwija, co momentami wprawia w zakłopotanie i powoduje uczucie niepewności co do interpretacji. Jednak dobrze już znany zabieg kompozycji klamrowej doskonale rozwiewa wszelkie wątpliwości.

Sprawdzasz obsadę, widzisz Jim Carrey i natychmiast rezygnujesz z oglądania filmu, bo to pewnie kolejna kretyńska komedia. Typowe. Sama tak niesprawiedliwie, nieobiektywnie i z góry oceniłam ten film. Jednak gdy kątem oka zobaczyłam "Gatunek: Dramat, Sci-Fi", musiałam sprawdzić czy ktoś czasem nie pomylił się w klasyfikacji. Z pewnością przyznaję, że dawno nie widziałam filmu o tak ciekawej fabule. Nie bez powodu otrzymał w 2005 roku Oscara, nagrodę BAFTA i nagrodę Amerykańskiej Gildii Scenarzystów za najlepszy scenariusz oryginalny.

Równie zaskakujący zwiastun.




środa, 21 marca 2012

Iwona księżniczka Burgunda


Popularna historia Gombrowicza na scenie Teatru Śląskiego.

Historia Iwony, małomównej panny, która staje się obiektem żartów i kpin rodzinny królewskiej. Poprzez swoje usposobienie, które w zasadzie nie jest inwazyjne,  doprowadza do dezorganizacji panujących w pałacu zasad.

Dramat ukazuje jak ciężko jest być innym w świecie gdzie ludzie tego nie akceptują. W środowisku arystokratycznym gdzie konotacje pomiędzy ludźmi często są zawiłe, Iwona, zamknięta w sobie, nieśmiała i dość dziwna osoba staje się czynnikiem powodującym ujawnianie się najgorszych cech ludzkich. Ta właśnie zawiłość powoduje u widza ciągłe oczekiwanie rozwiązania sytuacji…
Duży wpływ na napięcie odczuwane przez publiczność ma kontrast scenografii ze strojami aktorów. Białe, świecące ściany są świetnym tłem dla czarnych, bogatych kostiumów.  Oczywiście tylko Iwona ubrana jest w białą, ciągnącą się po ziemi i lekko przybrudzoną  suknie. Symbolizuje to jak bardzo różni się ona od ludzi, którzy ją otaczają.
 Historia zaskakuje, wciąga i jednocześnie sprawia, że widza ogarnia uczucie strachu przed brutalnym światem.

piątek, 9 marca 2012

Blue valentine

Tytuł wyjątkowo metaforyczny i alegoryczny, ale nie popsuję wam radości z rozwikłania tej zagadki.
Film porywa przede wszystkim bazowaniem na kontrastach i ich powolnym potęgowaniu, co zawsze jest, było i będzie podstawową techniką budującą emocjonalność. Wspomaga to dość silnie wykreowane napięcie seksualne i brutalny naturalizm, który szczególnie nas boli (bo przecież każdy chciałby mieć życie jak z serialu).
Coś z serii  "zwykła, smutna egzystencja pokazana w niezwykły sposób." Doskonale obrazuje to, z czego każdy z nas zdaje sobie sprawę, ale niekoniecznie dopuszcza do myśli; jak człowiek uważa, że jego to nie dotknie i że prawdziwa miłość będzie zawsze niewinna, niezłomna i czysta. Tyle, że jest on na tyle parszywym i niewdzięcznym tworem, że rozpamiętuje tylko porażki. W dodatku nie jego własne. O dziwo najlepiej ludzki umysł zakorzenia to co może zarzucić drugiej osobie. Stwierdzenie, że jest się już znudzonym nie wchodzi w rachubę. Paradoksalne jest to, że nawet w tak skrajnej sytuacji nie chcemy źle wypaść przyznając się do nudy. I wtedy mamy to coś, co zawsze można postawić jako argument. To coś co tak wrosło w nasz umysł, że stało się z czasem prawdziwym wytłumaczeniem podczas wypierania przyczyny, którą jest monotonia.