Historia o poszukiwaniu odmiany w życiu, które wygląda jak
za PRL-u. Ponury salon fryzjerski, codziennie ta sama piekarnia, a w domu
równie mało ciekawie. Pokazuje to, jak nawet niewielki krok w stronę rozwoju,
którym jest tutaj kurs języka włoskiego, może diametralnie odmienić życie. Jak
ciężko jest odejść od codzienności aby spróbować czegoś innego i jak strach
przed odmianą może blokować postępy. Niesamowitym jest jak jedno (dla nas
oglądających) niewiele znaczące wydarzenie towarzyszące wielu innym, bardziej
istotnym sytuacjom (które zdecydowanie bardziej powinny wpłynąć na zachowanie
bohaterów), u nich wywołuje poczucie „że teraz zaczyna się nowe życie”. Śmierć
staje się dużo mniej ważna od wycieczki do Włoch; podchodzą do niej mniej
emocjonalnie, niezbyt długo to rozpamiętują. Co zatem napędza ich postępowanie?
czwartek, 24 maja 2012
poniedziałek, 21 maja 2012
Broken flowers
Film opowiadający o podróży. Nie jest to jednak zwyczajna
wycieczka – jest to podróż przez życie, kiedyś pełnie świeżości, namiętności i
emocji, które po kilkudziesięciu latach pozornie się nie zmieniło.
jednak to jak bohater je przeżywa stało się zupełnie inne. Don Johntson przyglądając się swoim dawnym partnerkom widzi
to jak bardzo czas wpływa na człowieka, a jednocześnie to, że w ich głębi tkwi
dawna, pociągająca osobowość. Oprócz tego dostrzega w nich dawnego siebie.
Zaczyna martwić go to jakim teraz stał się człowiekiem – gburowatym, nigdy nie
liczącym się z cudzymi emocjami, samotnikiem. Jego jedynym zajęciem jest ciągłe
oglądanie telewizji, w tym filmów Don Juana (do którego tak często jest porównywany)
i leżenie na kanapie. Czy tak Don chce spędzić resztę życia? Jim Jarmusch
pozostawia szerokie pole do interpretacji i pozwala widzowi samemu poukładać
części zagadki, jaką jest jego dziewiętnasto letni syn, o którego istnieniu
właśnie się dowiaduje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)